Nasza hodowla

Psy towarzyszyły mi od zawsze… odkąd pamiętam w domu rodzinnym były jamniki, może dlatego nie wyobrażam sobie domu bez psa. Moja przygoda z psem rasowym rozpoczęła się gdy miałam 15 lat. Wówczas to po raz pierwszy miałam okazję zobaczyć na żywo wystawę psów rasowych i poczuć „ten klimat”. Wtedy właśnie zakochałam się w seterach szkockich. Miłość ta była na tyle silna, że gdy tylko wyprowadziłam się z domu i stałam się teoretycznie samodzielna, mając lat 18 kupiłam pierwszego mojego, wymarzonego i bardzo oczekiwanego setera. Był to niezwykle urodziwy ROONEY z hodowli Kaladan prowadzonej przez Anię Gęburę.
Niestety studia, częste przeprowadzki i kilka innych aspektów spowodowały, że ROONEY na zbyt wielu wystawach nie bywał, jednak był bardzo kochanym psem..
Kiedy już znalazłam swoje miejsce na ziemi, a dokładniej chatkę na wsi, w której poczułam, że to właśnie to miejsce… zapragnęłam znów mieć psa… nadal miał być czarny, duży i mocno związany z rodziną. Długo się nie zastanawiając pojechaliśmy odwiedzieć znajomych mieszkających w Szczecinku, którzy są właśnie miłośnikami dogów niemieckich. Ich „Rysiek” oczarował nas i charkaterem i wyglądem. Tak więc sprawa była przesądzona – DOG NIEMIECKI. W marcu 2014 roku do naszego domu przyjechał TADEUSZ Lanquesco, a zaraz potem VIA DELLA VIRTU Lanquesco (Teli), bo przecież dog najlepiej wychowuje się w towarzystwie 🙂
Taka oto rozpoczęła się nasza przygoda z tą rasą… Dogi mieszkają z nami w domu i towarzyszą nam w codziennym życiu, a właściwie wypełniają to życie swoim towarzystwem i miłością. Dziś nie wyobrażam sobie życia bez nich!